Strona Domowa Rodziny Mniszek Tchorznickich

Aleksander Mniszek Tchorznicki - Życiorys

Autor Tomasz J. Kotliński

Aleksander Mniszek TchorznickiAleksander Mniszek Tchorznicki to współcześnie już niestety trochę zapomniana postać, która przez okres siedemnastu lat stała na czele sądownictwa Wschodniej Galicji i Księstwa Bukowiny. Aleksander Tchorznicki, jako prezydent Wyższego Sądu Krajowego we Lwowie, był zatem jedną z najważniejszych osób w kraju, a wobec formalnego rozdzielenia administracji od wymiaru sprawiedliwości, jego pozycja równa była Namiestnikowi Galicji. Postać Aleksandra Tchorznickiego warta jest przypomnienia jednak nie tylko z racji zajmowanego przez niego urzędu, a raczej z uwagi na jego działalność, która według mu współczesnych miała być bez wątpienia pamiętana także u potomnych.

OD URODZENIA DO PREZYDENTURY

Aleksander Mniszek Tchorznicki urodził się w szlacheckiej rodzinie 21 stycznia 1851 r. w dobrach Cucołowce. Jego ojciec, Konstanty, był dyrektorem filii Banku Hipotecznego w Krakowie i właścicielem dóbr ziemskich; matka miała na imię Emilia(1) Polikarpow. Aleksander wstąpił w 1867 na Uniwersytet Lwowski jako student na Wydziale Prawa i Umiejętności Politycznych. Studia prawnicze ukończył w grudniu 1871 r. na Uniwersytecie Lwowskim i jeszcze w tym samym roku rozpoczął odbywanie praktyki konceptowej przy Prokuratorii Skarbu. We wrześniu 1872 r. uzyskał na Uniwersytecie Lwowskim dyplom doktora prawa. Po dwóch latach, w marcu 1873 r., ukończył praktykę sądową i w następnym roku został przydzielony do pracy w Sądzie Powiatowym w Mościskach(2). W lipcu 1873 r. został mianowany auskultantem sądowym. W maju 1875 r. minister sprawiedliwości w związku z wprowadzeniem w Galicji Wschodniej ksiąg gruntowych dokonał aktu nominacji na stanowiska adiunktów sądów powiatowych dla dwudziestu trzech osób. W grupie tej znajdował się również Aleksander Mniszek Tchorznicki(3). Został on mianowany adiunktem sądowym w Sądzie Powiatowym w Jarosławiu. W następnym roku został przeniesiony w tym samym charakterze do Lwowa. Kolejne lata spędził Tchorznicki w Wiedniu. W 1877 r. otrzymał posadę w Najwyższym Trybunale Sprawiedliwości, rok później zaś został przeniesiony do ministerstwa sprawiedliwości. Ukoronowaniem służby w ministerstwie było otrzymanie w 1880 r. stanowiska sekretarza. W dwa lata później cesarz nadał mu tytuł podkomorzego. W 1883 r. mianowano Tchorznickiego radcą sądowym, wrócił do Lwowa, by objąć urząd przy tamtejszym Sądzie Krajowym. Powyższe daty pokazują, że Aleksander Tchorznicki bardzo szybko piął się po kolejnych szczeblach kariery. Jak sam jednak w późniejszych latach podkreślał, że byłby zarozumiały, gdyby twierdził, iż wszystkie te awanse zawdzięczał swoim genialnym zdolnościom. Były one w pewnej mierze wynikiem zbiegu okoliczności, przy czym z dumą podkreślał, że przez czterdzieści lat swojej pracy nigdy nikogo nie prosił o awans lub odznaczenie, a także w żaden sposób o nie nie zabiegał.

W listopadzie 1887 r. Aleksander Tchorznicki został przez cesarza mianowany prezydentem Sądu Obwodowego w Kołomyi. W czasie pobytu w Kołomyi zasługą nowego prezydenta było powołanie do życia stowarzyszenia miejscowych prawników, na wzór innych podobnych zrzeszeń, które od kilku lat istniały przy trybunałach sądowych. Kołomyjskie Towarzystwo Prawnicze ukonstytuowało się 23 grudnia 1888 r. i na swoim pierwszym walnym posiedzeniu wybrało na prezesa prezydenta Tchorznickiego(4). Na stanowisku prezydenta trybunału pozostawał Tchorznicki do roku 1890, kiedy to został przeniesiony do Wiednia, gdzie w ministerstwie sprawiedliwości objął referat do spraw Galicji. Cesarz najwyższym postanowieniem z 21 stycznia 1890 r. mianował Aleksandra Mniszka Tchorznickiego radcą sekcyjnym w ministerstwie sprawiedliwości(5).

W grudniu 1891 r. Tchorznicki został mianowany wiceprezydentem Wyższego Sądu Krajowego we Lwowie w miejsce barona Kanne(6). Po przyjeździe do Lwowa na początku lutego złożył przysięgę służbową wobec swojego przełożonego. W kilka dni później odbyło się uroczyste powitanie nowego wiceprezydenta przez gremium radców lwowskiej apelacji. Po oficjalnym powitaniu wygłoszonym przez prezydenta Simonowicza Aleksander Tchorznicki podziękował za miłe przyjęcie. Jednocześnie zwrócił się do radców o służenie mu radą i doświadczeniem i zaapelował o wzmożenie sił w pracy dla dobra i pomyślności kraju(7). To przemówienie świadczy o skromności Tchorznickiego i jego przywiązaniu do Galicji. Warto przy tym zaznaczyć, że Tchorznicki nigdy nie krył też swojej lojalności wobec domu cesarskiego, czemu dawał wyraz przy okazji licznych spotkań oraz uroczystości urzędowych, w których uczestniczył. Był zatem lojalnym sługą cesarza, trudno jednak czynić mu współcześnie z tego tytułu jakiekolwiek zarzuty.

PREZYDENTURA

Gdy w styczniu 1895 r. prezydent apelacji lwowskiej Jakub Simonowicz(8) złożył w resorcie sprawiedliwości wniosek o rezygnację z zajmowanego urzędu i przeniesienie go na emeryturę, pojawiła się potrzeba obsady urzędu prezydenta Sądu. Minister sprawiedliwości zaproponował to stanowisko Aleksandrowi Tchorznickiemu. Objęcie urzędu prezydenta Wyższego Sądu Krajowego we Lwowie stanowiło bez wątpienia ukoronowanie kariery sędziowskiej Tchorznickiego, który przez akt nominacji cesarskiej stał się zwierzchnikiem całego sądownictwa Wschodniej Galicji i Księstwa Bukowiny, a nadto podlegały mu sprawy odwołań od decyzji konsulatu w Księstwie Mołdawskim. Formalne objęcie urzędu prezydenta nastąpiło 28 stycznia 1895 r. Po przyjeździe do Lwowa Aleksander Tchorznicki zamieszkał w kamienicy położonej przy ulicy Mickiewicza pod numerem 24(9). W tym mieszkaniu przebywał najprawdopodobniej do wybuchu pierwszej wojny światowej. Przed wkroczeniem do Lwowa wojsk rosyjskich opuścił miasto. Lwowskie mieszkanie prezydenta Tchorznickiego było miejscem często organizowanych spotkań i przyjęć, prasa niejednokrotnie wskazywała na gościnność prezydenta i jego małżonki oraz zdawała sprawozdania z odbytych wizyt. Dla przykładu w marcu 1903 r. Tchorznicki wydał przyjęcie, na które zaprosił wszystkich radców lwowskiej apelacji, a także Prokuratora Państwa i kilku radców skarbowych(10). Tchorznicki w okresie prezydentury nabył też dobra ziemskie położone w Pisarowcach pod Sanokiem (odziedziczył po Józefie Ścibor Rylskiej z domu Tchorznicka - 31.07.1907 - przypis MT), gdzie chętnie spędzał wolny czas.

Wkrótce po objęciu prezydentury Tchorznicki przystąpił do przygotowywania apelacji lwowskiej na wprowadzenie nowych cywilnych ustaw procesowych, które miały wejść w życie za dwa lata. Ustawy te nie tylko w sposób zasadniczy zmieniały zasady austriackiego procesu cywilnego, ale także wymagały dokonania zmian w organizacji w ewnętrznej sądów. Do tego zadania prezydent Tchorznicki podszedł niezwykle odpowiedzialnie. Już pod koniec 1895 r. wyjechał do Niemiec, a celem jego podróży było zapoznanie się z praktyczną stroną stosowania pruskiej procedury cywilnej(11). Pod koniec 1896 r. Tchorznicki wydał. instrukcję w sprawie stosowania nowych ustaw procesowych, a także podjął decyzję o zorganizowaniu dla sędziów czterotygodniowego kursu według ustalonego przez siebie programu. Jego celem było zapoznanie sędziów z zasadami, na których oparta została procedura kleinowska. Prezydent osobiście brał udział w kursie organizowanym we Lwowie i Tarnopolu w charakterze prowadzącego oraz obserwatora(12). Nadto Tchorznicki w ciągu kilkunastu miesięcy wydał kilkadziesiąt instrukcji i zarządzeń, mających na celu odpowiednie wprowadzenie galicyjskiego sądownictwa w „nową erę”. Nowe ustawy procesowe weszły w życie z dniem pierwszego stycznia 1898 r. W dniu następnym we Lwowie odbyły się uroczystości związane z początkiem obowiązywania tych aktów. Po nabożeństwach odprawionych w katedrze i cerkwi św. Jura w wielkiej sali krajowego sądu karnego odbyło się spotkanie przedstawicieli sądownictwa, władz samorządowych oraz innych korporacji prawniczych, któremu przewodniczył prezydent Aleksander Tchorznicki. W swoim przemówieniu prezydent wskazał, że nowa ustawa uznając teoryę swobodnego oceniania środków dowodowych według teoryi legalnej, wkładając na sędziego obowiązek dochodzenia prawdy materialnej, a nie tylko formalnej i oddając instrukcyę procesu w ręce sędziego, ograniczając możność odraczania terminów, przepisując koncentracyę materiału procesowego i nadając sędziem u cały szereg uprawnień ( ...) łamie radykalnie dotychczasowe podwaliny procesu cywilnego i zdolna jest usunąć radykalnie zło, które się rozwielmożniło(13). Dodać wypada, że w 1897 r. wspierał utworzenie pierwszego polskiego czasopisma sędziowskiego „Reforma Sądowa”, a następnie powołanie stowarzyszenia Krajowy Związek Sędziów(14).

Czortków sąd okregowyJednym z pierwszych działań podjętych przez prezydenta lwowskiej apelacji było rozpoczęcie rozmów z ministerstwem sprawiedliwości w sprawie zwiększenia liczby etatów w sądownictwie. Należy zaznaczyć, że pod tym względem Galicja pozostawała w tyle za innymi krajami koronnymi, a sprawa posad sędziowskich była przedmiotem dyskusji publicznej(15). Jak ważna była to sprawa dla Aleksandra Tchorznickiego świadczyć może fakt, że gdy otrzymał od ministra sprawiedliwości propozycję objęcia urzędu prezydenta Wyższego Sądu Krajowego, oświadczył, że jest gotów objąć ten urząd tylko wówczas, gdy ministerstwo przychylnie rozpatrzy uprzednio złożone przez niego wnioski o zwiększenie liczby etatów sądowych. Minister najwyraźniej zgodził się na swoisty rodzaj szantażu Tchorznickiego i już jesienią 1895 r. we lwowskiej apelacji przybyły 53 etaty sędziowskie, 65 posad kancelaryjnych, a także zatrudniono 67 nowych woźnych sądowych(16). Kolejne zwiększenie liczby posad sądowych w Galicji Wschodniej miało miejsce w połowie 1901 r. Nie licząc etatów dla sądowych urzędników manipulacyjnych, przybyło łącznie 71 posad sędziowskich(17). W kolejnych latach prezydent Tchorznicki podejmował dalsze starania w celu zwiększenia liczby etatów w okręgu lwowskiej apelacji. Te zabiegi miały nawet doprowadzić do powstania zatargu między nim a ministrem sprawiedliwości, i to na tyle poważnego, że prasa podała nawet, że na początku 1911 r. prezydent miał podjąć decyzję o rezygnacji z urzędu na znak protestu przeciw niedostatecznemu uwzględnianiu przez resort wniosków dotyczących potrzeb lwowskiej apelacji(18). Wysłano w tej sprawie do Wiednia kilka memoriałów, także przy każdej sposobności rozmowy prezydenta z ministrem sprawiedliwości zwracał on uwagę na niedostateczną liczbę sędziów i personelu kancelaryjnego, na czym cierpiało zarówno galicyjskie społeczeństwo, jak i sami urzędnicy, którzy na skutek przeciążenia chorowali często(19). W 1909 r. udało się prezydentowi po raz kolejny przekonać ministerstwo sprawiedliwości do przekazania na rzecz Galicji Wschodniej dodatkowych środków finansowych na zatrudnienie nowych sędziów i urzędników. Ministerstwo postanowiło w ciągu kolejnych trzech łat przeznaczyć środki na utworzenie m.in. 31 nowych etatów radców i 20 etatów sędziów powiatowych(20). W okresie siedemnastoletnich rządów Tchorznickiego liczba etatów sądowych w Galicji Wschodniej i Bukowinie wzrosła z 627 do 1200, a ponadto przybyły 83 posady auskultantów adjutowanych. To dążenie prezydenta do zwiększenia etatów w sądownictwie Wschodniej Galicji było przyczyną nieporozumień z resortem sprawiedliwości.

Zwiększenie liczby etatów sądowych w Galicji Wschodniej nie było jedyną zasługą prezydenta Tchorznickiego. Jego osobiste starania, podejmowane także bezpośrednio w resorcie sprawiedliwości, doprowadziły w okresie kilkunastu lat do utworzenia nowych trybunałów i sądów powiatowych, a także do rozbudowania już istniejących lub budowy nowych gmachów sądowych. W chwili obejmowania przez Tchorznickiego urzędu prezydenta lwowskiej apelacji budynki sądowe i cała infrastruktura sądowa znajdowały się w bardzo złym stanie technicznym, a większość sądów mieściła się w wynajętych budynkach lub adaptowanych na ten cel byłych klasztorach.

Działania prezydenta Tchorznickiego powiązane ze staraniami władz krajowych i samorządów lokalnych doprowadziły do utworzenia kilku nowych sądów. Jako pierwszy został otwarty w październiku 1897 r. nowy trybunał w Stryju. Warto przy tej okazji przytoczyć fragment przemówienia wygłoszonego przez Tchorznickiego, które charakteryzuje wyznawaną przez niego istotę powołania sędziego, jakże aktualną i dziś. Prezydent w mowie do zgromadzonych stwierdził, że bojaźń, przyjaźń, namiętność, sympatie lub antypatie, czy osobiste, czy partyjne, w ogóle względy uboczne, wedle roty przysięgi sędziowskiej pozostają bez wpływu na sąd w spełnianiu jego wzniosłego zadania. Aspiracje narodowościowe, waśnie polityczne, dążenia stronnictw, spierających się z sobą wśród walk społecznych, niechaj więc zamilkną u progu tego gmachu, niechaj gmach ten, poświęcony prawdzie i prawu, będzie opoką, o którą rozbiją się wezbrane fale namiętności politycznych, narodowościowych i społecznych, łamiąc się na granicach, które ustawy im zakreślają, niechaj w gmachu tym przenika każdego poszanowanie prawa, a sędziego nadto też pełna świadomość zaprzysiężonych obowiązków(21). Po przemówieniu prezydenta głos zabrał burmistrz Stryja, który podziękował prezydentowi za jego zaangażowanie w utworzenie nowego trybunału i budowę sądu. Otwarcie Sądu Obwodowego spowodowało, że rada miasta Stryja podjęła jednomyślną uchwałę o utworzeniu wieczystej fundacji imienia Aleksandra Tchorznickiego o wartości 200 koron rocznie. Było to wyrazem wdzięczności miejscowej społeczności dla działań prezydenta nad utworzeniem trybunału. Ze środków tej fundacji miała być udzielana pomoc finansowa więźniom opuszczającym miejscowy dom karny i decydującym się na poprawę. Tchorznicki w dniu otwarcia sądu podziękował miastu za ten akt i sam zasilił fundację kwotą 500 złotych(22).

W październiku 1909 r. nastąpiło uroczyste otwarcie nowego gmachu dla sądów oraz domu karnego w Samborze. W uroczystości obok samborskich władz sądowych, powiatowych, miejskich i kościelnych uczestniczył także prezydent Tchorznicki, który i tym razem podkreślił w swoim przemówieniu, że w tej części kraju, wobec konfliktów narodowych, na sędziach spoczywają szczególne obowiązki i tutaj jak nigdzie indziej muszą oni zawsze stać na stanowisku mężów bezstronnych i bezwzględnie sprawiedliwych(23). Kolejny trybunał sądowy został otwarty w listopadzie 1911 r. w Czortkowie. Wydarzenie to było nader uroczyste, gdyż miasto otrzymało od władz sądowych nie tylko nowy trybunał, ale także przy tej okazji wybudowano od podstaw okazały gmach sądowy. Na początku uroczystości otwarcia burmistrz Czortkowa wręczył Aleksandrowi Tchorznickiemu dyplom honorowego obywatela miasta jako wyraz wdzięczności samorządu gminnego za jego pomoc przy tworzeniu trybunału. Następnie przemówił prezydent, który po przedstawieniu historii powstania trybunału wzniósł toast na cześć Najjaśniejszego Pana, kończąc go słowami po polsku Niech żyje oraz po ukraińsku Mnohaja Lita(24).

Obok powołania dwóch trybunałów sądowych w Stryju i Czortkowie zasługą prezydenta Tchorznickiego było utworzenie ośmiu nowych sądów powiatowych w Galicji Wschodnieji na Bukowinie z siedzibami w: Otynii, Podwołoszczykach, Waszkowcach, Bojanie, Bołszowcach, Jabłonowie, Stolpikanach i Podkamieniu(25). Sukcesy w pozyskiwaniu środków finansowych przez prezydenta doprowadziły do tego, że w okresie jego urzędowania na trzynaście istniejących sądów obwodowych w apelacji lwowskiej oddano nowe budynki dla pięciu trybunałów, a także wybudowano lub wyremontowano pięćdziesiąt pięć budynków sądów powiatowych.

Zasługą prezydenta Tchorznickiego było również doprowadzenie do otwarcia nowego samoistnego urzędu sądowych depozytów cywilnych we Lwowie. Dzięki osobistym staraniom prezydenta oraz na skutek jego wniosku skierowanego do władz centralnych zezwolono postanowieniem z sierpnia 1904 r. na odłączenie depozytów sądowych od urzędu podatkowego(26). Uroczyste otwarcie nowego urzędu odbyło się przy udziale prezydenta oraz władz miasta.

Prezydent Tchorznicki w okresie swoich rządów w apelacji lwowskiej wydał szereg okólników, które dotyczyły obowiązku doskonalenia zawodowego sędziów oraz pracowników sądów. Konieczność stałego pogłębiania wiedzy prawniczej stała się szczególnie niezbędna w okresie wprowadzania w życie nowej procedury cywilnej. W tym też okresie prezydent wydał instrukcję organizującą kursy przygotowawcze z nowych ustaw dla powiatowych urzędników sędziowskich. Odbywały się one w okręgach wszystkich trybunałów sądowych i trwały przez okres czterech tygodni. W marcu 1897 r. prezydent osobiście wizytował kurs przeprowadzany we Lwowie i przy trybunale w Tarnopolu(27).

W 28 styczniu 1905 r. prezydent Tchorznicki obchodził jubileusz dziesięciolecia piastowania swojego urzędu(28). Z tej okazji w budynku Wyższego Sądu Krajowego we Lwowie zebrali się wszyscy radcy tego Sądu, członkowie Nadprokuratorii Państwa oraz referenci prezydialni. W ich imieniu przemówił wiceprezydent Sądu Jan Dylewski. Na wstępie swojego wystąpienia wskazał, że ogół zebranych nie przyszedł na uroczystość w charakterze poddanych, chcących oddać hołd swojemu przełożonemu, ale jako przywiązani i szczerze oddani przyjaciele. W dalszej części mówca wskazał szereg zasług prezydenta dla rozwoju krajowego sądownictwa, podkreślając, że liczne nominacje cesarza nie są jedynie wyrazem jego łaski, ale aktem sprawiedliwości, gdyż na wszystkie te zaszczyty prezydent w pełni zasłużył. W odpowiedzi prezydent Tchorznicki podziękował zebranym za okazaną życzliwość i przedstawił owoce swojej dziesięcioletniej pracy na urzędzie. Dowodem na to, jak ważnym urzędem w Galicji było stanowisko prezydenta apelacji, może być fakt, że Tchorznickiemu gratulacje z okazji jubileuszu złożyli osobiście między innymi: namiestnik hr. Andrzej Potocki, marszałek krajowy hr. Stanisław Badeni i lwowscy arcybiskupi. Nadto prezydent otrzymał wiele depesz gratulacyjnych z kraju i monarchii(29). Następny jubileusz był obchodzony w grudniu 1911 r. w związku z przypadającą w tym roku rocznicą czterdziestolecia pracy zawodowej Tchorznickiego w sądownictwie. Dla uczczenia tego jubileuszu grono lwowskich sędziów powołało do życia komitet. Złożony z radców sądowych komitet zaapelował o wpłacanie składek, które miały być przeznaczone na wybrany cel charytatywny. Ostatecznie w listopadzie 1911 r. komitet po stanowił utworzyć fundację imienia prezydenta, której celem miało być udzielanie zapomóg dla sędziów, prokuratorów oraz kandydatów na sędziów bez względu na ich stan służbowy oraz wiek. Zapomogi miały być wydatkowane dla zaspokojenia potrzeb rodziny lub na pokrycie kosztów leczenia(30). Z kolei na początku 1912 r. pojawił się pomysł, by przechodzącego w stan spoczynku prezydenta Tchorznickiego uczcić zorganizowaniem domu letniskowego dla sędziów lwowskiej apelacji i ich rodzin. Placówka miałaby nosić imię prezydenta(31). W końcu wybrano ideę stworzenia fundacji imienia prezydenta, z której miał on dożywotnio przyznawać zasiłki dla potrzebujących sędziów z Galicji Wschodniej.

5 kwietnia 1898 r. Tchorznicki otrzymał Wielką Wstęgę Orderu Franciszka Józefa(32), w grudniu 1902 r. został zaś przez cesarza powołany na członka dożywotniego Izby Panów Rady Państwa(33). Zasiadając w Izbie Panów, prezydent Tchorznicki nie był jedynie jej biernym członkiem. Brał udział w posiedzeniach tego ciała, a głos zabierał zwłaszcza w sprawach wymiaru sprawiedliwości. W roku 1910 prasa krajowa cytowała obszernie przemówienie prezydenta wygłoszone przy okazji obrad nad rządowym projektem ustawy o czasowym skróceniu sędziowskiej służby przygotowawczej. W swojej mowie prezydent poddał projekt krytyce, wskazując, że jego negatywna opinia opiera się na przekonaniu o szczytnej roli sędziów i wymiaru sprawiedliwości. Tym samym dalsze obniżanie wymogów do wykonywania zawodu sędziego, zwłaszcza w Galicji, jest przedsięwzięciem szkodliwym i może doprowadzić do powstania swoistego proletariatu sędziowskiego. Rząd zatem, zdaniem prezydenta Tchorznickiego, powinien raczej szukać rozwiązań, które spowodują odciążenie pracy sędziów i tym samym zachęcą młodych prawników do poświęcania się temu zawodowi(34).

Prezydent Tchorznicki był obywatelem honorowym kilku miast galicyjskich. Pierwszy tytuł otrzymał w dniu 10 lipca 1896 r. od rady gminy miasta Starej Soli(35). W ostatnich dniach listopada 1902 r. Aleksander Tchorznicki wyjechał do majątku w Pisarowcach. Korzystając z odpoczynku, pierwszy raz wziął udział w posiedzeniu sanockiego oddziału Galicyjskiego Towarzystwa Gospodarczego, którego był członkiem. Przy tej okazji otrzymał też dyplom przyjęcia w poczet członków Towarzystwa, który został wykonany specjalnie dla niego. Z kolei 29 listopada 1902 (19.09.1902 nadanie - przyp. MT) r. rada miasta Sanoka wręczyła prezydentowi Tchorznickiemu tytuł obywatela honorowego, jako wyraz uznania za zaangażowanie w spór o Morskie Oko(36). W lutym 1905 r. gminna rada miasta Bukowska nadała prezydentowi tytuł honorowego obywatela, jako wyraz uznania dla jego dziesięcioletnich rządów w lwowskiej apelacji i wyraz wdzięczności za doprowadzenie do oddania w mieście nowego budynku sądu powiatowego. Kolejne honorowe obywatelstwo otrzymał Aleksander Tchorznicki w dniu otwarcia nowego Sądu Obwodowego w Czortkowie, co miało miejsce 31 października 1911 r. Tytuł ten został mu przyznany od czortkowskiej rady gminnej, jako wyraz uznania za jego zaangażowanie w doprowadzenie do kreowania nowego trybunału(37)

W ostatnich latach prezydentury Tchorznickiego nasiliły się ataki personalne ze strony niektórych gazet krajowych na kilku radców sądowych z uwagi na zapadające wyroki. Przedmiotem krytyki stało się także sądownictwo wschodnio-galicyjskie, a zwłaszcza osoba jego zwierzchnika. Krytyka ta miała podłoże polityczne, liczne ugrupowania i stronnictwa nie były zadowolone z treści orzeczeń zapadających w procesach politycznych. Dopatrywano się przy tym wpływu prezydenta Tchorznickiego na ferowane wyroki, przypuszczano, że miał on być wykonawcą poleceń ministerstwa sprawiedliwości. Tchorznicki z racji zajmowanego stanowiska nie mógł publicznie odpierać stawianych mu zarzutów, że ręcznie kieruje składami orzekającymi, były one jednak w jego ocenie niesłuszne. Krytyka władz sądowych doprowadziła nawet do tego, że relacje między Aleksandrem Tchorznickim a ówczesnym namiestnikiem kraju Michałem Bobrzyńskim zostały sprowadzone do niezbędnego minimum(38). Zarzuty pod adresem prezydenta oraz sądów stanowiły przy tym jeden z powodów, dla których Aleksander Tchorznicki podjął decyzję o przejściu na emeryturę. Do zagadnienia upolitycznienia wymiaru sprawiedliwości za swoich rządów odniósł się publicznie prezydent podczas swojej przemowy pożegnalnej. Stwierdził wówczas, że jego rzekoma ustępliwość wobec władz była niczym innym jak troską o sądownictwo. Dzięki temu jest dumny, że krajowe sądy są wolne, niezależne i niezawisłe od jakiejkolwiek władzy politycznej.

Pod koniec 1911 r. Aleksander Tchorznicki podjął decyzję o przejściu na emeryturę. Jeszcze w grudniu tego samego roku cesarz mianował nowym prezydentem Wyższego Sądu Krajowego radcę Adolfa Czerwińskiego, a z okazji przeniesienia Tchorznickiego w stan spoczynku nadał mu w dniu 27grudnia 1911 r.(39) Order Żelaznej Korony I Klasy. 14 stycznia 1912 r. w wielkiej sali karnej Sądu Krajowego we Lwowie odbyło się uroczyste pożegnanie byłego prezydenta przez środowisko sędziowskie. Na uroczystość przybył były prezydent w obecności swojego syna Henryka oraz nowego prezydenta Adolfa Czerwińskiego. Jako pierwszy przemówił wiceprezydent Wyższego Sądu Krajowego Stanisław Przyłuski, w obszernej mowie podkreślając zasługi ustępującego prezydenta. Następnie mowę wygłosił starszy prokurator państwa i radca dworu Alfred Hizne, który w imieniu Nadprokuratorii Państwa we Lwowie wyraził żal z powodu odejścia prezydenta oraz życzył mu wielu lat w zdrowiu i pomyślności. Z kolei w imieniu sędziów i urzędników z Księstwa Bukowiny przemówił w języku niemieckim prezydent Sądu Obwodowego w Suczewie radca dworu Erast Mandyczewski. Na wstępie zaznaczył, że jego obecność wynikła z potrzeby złożenia ustępującemu zwierzchnikowi wyrazu hołdu, po czym przedstawił zasługi byłego prezydenta dla rozwoju sądownictwa na Bukowinie. Podkreślał obiektywizm Tchorznickiego przy obsadzie posad sądowych na Bukowinie i na zakończenie wyraził przekonanie, że owocna działalność prezydenta pozostanie w żywej pamięci bukowińskiego wymiaru sprawiedliwości(40). Po tych przemówieniach głos zabrał sam Aleksander Tchorznicki, który podziękował przy­byłym oraz podsumował swój okres prezydentury. Warto zaznaczyć, że odniósł sięw swoim przemówieniu do czynionych mu publicznie zarzutów zbytniego przywiązania i oddania dla monarchii. Dla przedstawienia sprawy Tchorznicki wyjaśnił, że w ostatnich kilku latach liczne ugrupowania polityczne oraz ich gazety oczekiwały od wymiaru sprawiedliwości, by ten zamiast orzeczeń rzeczowych i opartych na prawie wydawał decyzje odpowiadające ich aspiracjom politycznym. Gdy orzeczenia w procesach politycznych nie były zgodne z oczekiwaniami określonych stronnictw, zarzucano Tchorznickiemu, że wykonuje on polecenia rządu wiedeńskiego oraz Namiestnika. Stąd też w ramach ostatniej przemowy podkreślił, że zarzucana mu ustępliwość, na którą z racji urzędu nigdy nie mógł publicznie odpowiedzieć, była niczym innym jak ochroną wymiaru sprawiedliwości. Dzięki temu z chwilą ustąpienia sądownictwo we Wschodniej Galicji jest wolne od polityki, sądy są niezależne i niezawisłe oraz nie ulegają nigdy naciskom ani krajowych stronnictw politycznych, ani rządu wiedeńskiego czyjego przedstawiciela w osobie Namiestnika(41).

MORSKIE OKO

Morskie OkoOmawiając życiorys Aleksandra Tchorznickiego nie można pominąć znaczącej roli, jaką odegrał w trwającym kilka lat sporze o Morskie Oko. Spór ten toczył się między Austrią a Królestwem Węgier o prawo własności kilku parcel gruntowych położonych przy Morskim Oku, do których rościli sobie pretensje Węgrzy. Ramy opracowania nie pozwalają na omówienie genezy sporu i jego przebiegu, jednakże należy zaznaczyć, że na mocy ustaw parlamentu obu państw powołano do życia sąd polubowny, który ostatecznie ukonstytuował się początkiem 1902 r. W jego skład z ramienia Austrii powołany został właśnie Aleksander Tchorznicki, on też wraz z drugim arbitrem z Węgier dokonał wyboru superarbitra w osobie prezydenta Trybunału Związkowego w Lozannie Jana Winklera. W kwietniu został przyjęty statut sądu rozjemczego, zaś w sierpniu w Grazu odbyła się pierwsza rozprawa, podczas której polski arbiter Aleksander Tchorznicki przemawiał m. in. na rzecz przyznania Galicji Morskiego Oka. Stronę Królestwa Galicji przez sądem reprezentował Oswald Balzer, który wiele czasu poświęcił na przygotowanie obrony i którego wywodom przypisywano główny sukces w sporze. We wrześniu sąd udał się na wizję nad Morskie Oko, po czym powrócił do Grazu na kolejne obrady. Posiedzenie sądu w Grazu w sprawie o Morskie OkoWyrok w sprawie zapadł 13 września 1902r. i stanowił, że całe sporne terytorium, z wyjątkiem części niewielkiej parceli leśnej, ma przypaść Austrii. Wedle relacji prasowych, jeszcze przed formalnym odczytaniem wyroku z sali obrad sądu rozjemczego wyszedł Aleksander Tchorznicki i zwrócił się wołaniem do zebranych dziennikarzy i publiczności słowami Zwyciężyliśmy, panowie(42).Po odebraniu pierwszych gratulacji powrócił na salę obrad, a wieczorem wysłał telegram do lwowskiego Namiestnictwa, informując o treści orzeczenia. Wiadomość o wyroku niemal natychmiast przekazana została do Galicji, gdzie wywołała prawdziwą euforię. W wielu miastach Galicji jeszcze tego samego dnia w godzinach wieczornych zorganizowano spontaniczne pochody, podczas których wznoszono okrzyki na cześć polskiego arbitra Aleksandra Tchorznickiego i innych osób, które współuczestniczyły w pomyślnym rozstrzygnięciu sporu. W Zakopanem pochód przerodził się w manifestację patriotyczną, podczas której górale śpiewali spon­tanicznie ułożoną pieśń o zwrotce: Jeszcze Polska nie zginęła. Wiwat plemię nasze. Słuszna sprawa górę wzięła. Morskie Oko nasze. W Okocimiu, na wieść o zapadłym wyroku, tamtejszy właściciel nakazał dokonać iluminacji browaru oraz budynków mieszkalnych. Prezydent Tchorznicki, już w dniu wydania wyroku, a także w kolejnych dniach otrzymał setki depesz gratulacyjnych od rad miejskich, instytucji i stowarzyszeń. Nie sposób wszystkich wymienić i zacytować, jedynie dla przykładu można podać treść telegramu gratulacyjnego wysłanego do polskiego arbitra Tchorznickiego przez lwowską Izbę Adwokatów. Wydział Izby pisał: Za długoletnie, pełne poświęcenia trudy w interesie kraju podjęte, a znakomite i gorliwe, a świetnym rezultatem uwieńczone zastępstwo sprawy o klejnot polskich Tatr składa Waszej Ekscelencyi Wydział lwowskiej Izby Adwokatów (...) najgorętsze podziękowania i wyrazy czci(43). Z kolei miasto Sanok po wygranym procesie nadało Tchorznickiemu tytuł honorowego obywatela. Także w dniu 27 października 1902 r. prezydent Tchorznicki otrzymał dyplom honorowy od Wydziału lwowskiego TowarzystwaPrawniczego(44), jako wyraz uznania za udział w sporze o Morskiego Oko. Dyplom wręczył wiceprezes Towarzystwa profesor Ernest Till, który przy tej okazji wygłosił przemówienie, podkreślając w nim rolę prezydenta w rozstrzygnięciu sporu(45).

DZIAŁALNOŚĆ SPOŁECZNA

Po objęciu wiceprezydentury Wyższego Sądu Krajowego Aleksander Tchorznicki zaangażował się w pracę Towarzystwa Prawniczego we Lwowie, by ostatecznie w 1892 r. zostać wybranym jego prezesem. Godność tę piastował przez okres kilkunastu lat. Dla podkreślenia zasług prezesa w rozwoju stowarzyszenia nadano mu tytuł honorowego członka. Aleksander Tchorznicki w Towarzystwie Prawniczym przewodniczył m.in. dyskusjom oraz ankietom na temat nowego ustawodawstwa procesowego, instytucji sądów pokoju, nad regulatywem dla spółek akcyjnych, nad reformą austriackiego śledztwa wstępnego, w 1905 r. zainicjował zaś obrady nad reformą austriackiego prawa cywilnego. Tchorznicki nie tylko przewodniczył wielu posiedzeniom Towarzystwa Prawniczego, ale także w wielu przypadkach wygłaszał na nich opracowane przez siebie referaty(46).Warto przy tym zaznaczyć, że Aleksander Tchorznicki jako prezes Towarzystwa był współinicjatorem zwołania zjazdu krajowych towarzystw prawniczych Wschodniej Galicji. Pierwszy zjazd odbył się we Lwowie w 1894 r. i jego przewodniczącym wybrano jednomyślnie prezydenta Tchorznickiego(47).W lutym 1895 r. Tchorznicki wydał w imieniu Wydziału Towarzystwa Prawniczego odezwę w sprawie zwołania drugiego zjazdu(48). Odbył się on w dwóch ostatnich dniach czerwca 1895 r. w Stanisławowie, a przewodniczącym Zjazdu wybrano ponownie Aleksandra Tchorznickiego.

Mimo że Aleksander Tchorznicki poświęcił się pracy w sądownictwie, od najmłodszych lat interesował się muzyką i pobierał naukę gry na fortepianie. Już po ukończeniu studiów prawniczych został przyjęty do Galicyjskiego Towarzystwa Muzycznego we Lwowie. Największą jego zasługą była jednak popularyzacja w Galicji osoby i muzyki Fryderyka Chopina. W związku z przypadającą w 1910 r. setną rocznicą urodzin pianisty w grudniu 1909 r. zawiązał się we Lwowie komitet, którego celem było zorganizowanie w stolicy kraju uroczystych obchodów poświęconych pamięci Chopina. Prezesem honorowym obchodów został hrabia Stanisław Tarnowski, prezesem komitetu organizacyjnego wybrano zaś prezydenta Tchorznickiego. To głównie dzięki jego staraniom przygotowano tygodniowy program uroczystości jubileuszowych, które odbyły się w październiku 1910 r. W ramach wydanego drukiem programu przewidziano kilkanaście koncertów fortepianowych oraz otwarcie Zjazdu Muzyków Polskich. Obchody rozpoczęły się 23 października mszą w lwowskiej katedrze, po czym w teatrze skarbowskim odbyła się inauguracja uroczystości. Po koncercie w imieniu komitetu organizacyjnego obchodów pierwszy zabrał głos Aleksander Tchorznicki, który witając zaproszonych gości, powiedział: Otwieram uroczysty obchód, który niechaj będzie godnym wyrazem naszej wielkiej czci i miłości dla wielkiego ducha poety, muzyka, który ukochał ojczyznę i naród polski gorącą miłością i któremu tę miłość w całej pełni odwzajemniam (49). Po otwarciu zgromadzenia Aleksander Tchorznicki wydał wieczorem uroczyste przyjęcie w swoim mieszkaniu na cześć Ignacego Paderewskiego, który specjalnie przybył do Lwowa na uroczystości. Obok pianisty w salonach państwa Tchorznickich zebrała się liczna grupa dostojników świeckich oraz duchownych, wybitni artyści, literaci, a przede wszystkim polscy muzycy z wszystkich trzech dzielnic zaborczych. W kolejnym dniu obchodów prezydent Tchorznicki dokonał także otwarcia pierwszego Zjazdu Muzyków Polskich. Warto wspomnieć, że prezydent był jednym z głównych pomysłodawców organizacji tego rodzaju zjazdu(50).

25 październiku 1910 r. przy okazji trwających obchodów chopinowskich odbyło się w siedzibie lwowskiego Koła Literacko-Artystycznego pierwsze zebranie stowarzyszenia, które otrzymało nazwę Towarzystwa Imienia Chopina. Zgromadzenie to otworzył Tchorznicki, który przedstawił genezę zakładanego zrzeszenia i jego proponowane cele, do których zaliczył krzewienie znajomości kompozycji muzycznych Fryderyka Chopina, pogłębianie ich zrozumienia według zamysłu autora oraz rozpowszechnianie wiedzy o znaczeniu Chopina dla historii muzyki. Statut stowarzyszenia opracował sam Tchorznicki i podczas zebrania dokonano wyboru pierwszych władz Towarzystwa, powierzając funkcję prezesa jego twórcy(51). Aleksander Tchorznicki w okresie swojej kilkuletniej prezesury doprowadził do rozwoju Towarzystwa, po ustąpieniu z funkcji prezesa otrzymał zaś od Wydziału stowarzyszenia dyplom członka honorowego. Fakt, że Aleksander Tchorznicki de facto stworzył Towarzystwo Chopinowskie, wynikał z jego wielkiego zamiłowania do muzyki, zwłaszcza fortepianowej. W okresie prezydentury Tchorznicki wraz z małżonką w swoim lwowskim mieszkaniu systematycznie organizowali rauty muzyczne, na które zapraszali kompozytorów, wokalistów i liczne grono miejscowych melomanów. Podczas tych przyjęć Tchorznicki osobiście zasiadał przy fortepianie. Z relacji prasowych wynika, że znał współczesne sobie kompozycje, szczególnie chętnie grywał utwory Camille’a Saint-Saensa(52). Niezależnie od zorganizowania Towarzystwa Chopinowskiego prezydent Tchorznicki nieprzerwanie należał do lwowskiego Towarzystwa Muzycznego, w którego pracach brał aktywny udział. Już po d ustąpieniu z prezesury w 1912 r. doprowadził do uchwalenia zmian w statucie Towarzystwa, których był głównym autorem. Dzięki temu stowarzyszenie wkroczyło w nowy okres rozwoju.

Aleksander Tchorznicki obok zainteresowań muzycznych angażował się także w pracę na rzecz innych stowarzyszeń poza wyżej wymienionymi. w dniu 18 września 1887 r. na walnym zgromadzeniu Towarzystwa Wzajemnej Pomocy Dyetariuszy i Urzędników Galicji oraz Wielkiego Księstwa Krakowskiego został powołany w skład prezydium Wydziału tego stowarzyszenia(53). Prezydent pełnił przez kilka lat funkcję przewodniczącego krajowego Związku Towarzystw Muzycznych i Śpiewackich, był także członkiem Wydziału Krajowego Stowarzyszenia Czerwonego Krzyża Mężczyzn i Dam dla Galicji, w styczniu 1900 r. przystąpił zaś w charakterze członka wspierającego do stowarzyszenia Rodzina.

Bez wątpienia nieocenioną zasługą prezydenta Tchorznickiego było zorganizowanie na terenie Galicji systemu opieki nad sierotami. Głównym pomysłodawcą utworzenia stowarzyszenia, mającego na celu niesienie różnorodnej pomocy sierotom, był właśnie Aleksander Tchorznicki. Na początku 1906 r. z jego inicjatywy zawiązał się we Lwowie komitet organizacyjny, którego zadaniem było opracowanie statutów zrzeszenia. Na czele komitetu stanął Tchorznicki(54). Na początku stycznia następnego roku odbyło się pierwsze zgromadzenie nowego stowarzyszenia, które otrzymało nazwę Towarzystwo Opieki nad Sierotami. Prezydent Aleksander Tchorznicki, objąwszy z wyboru stanowisko przewodniczącego zgromadzenia, wskazał, że założone Towarzystwo ma na celu przede wszystkim popieranie i ulepszanie systemu opieki nad sierotami w obrębie gminy miasta Lwowa. Założone zrzeszenie poniekąd pozostawało związane ze środowiskiem sędziowskim, a zatem miało opiekować się tylko takimi sierotami, nad którymi sąd ustanowił opiekę, oraz osobami chorymi psychicznie i niedorozwiniętymi przebywającymi w publicznych zakładach i jednocześnie uznanymi przez sądy za marnotrawnych. Cele statutowe Towarzystwa miały być realizowane przez wyszukiwanie kuratorów, sprawowanie nadzoru nad wykonywaniem opieki kuratelskiej, poszukiwanie dla sierot odpowiednich miejsc wychowania, zapewnienie im przygotowania do zawodu i udzielanie bezpłatnej pomocy prawnej we wszystkich sprawach związanych z instytucją kurateli(55). Z tej inicjatywy w latach 1905-1907 powstało w Galicji 3083 gminnych rad sierocych. Aleksander Tchorznicki nie został wybrany prezesem Towarzystwa, zapewne z racji nadmiaru obowiązków, jednakże w kolejnych latach osobiście angażował się w jego prace oraz wspierał jego rozwój swoim urzędem i autorytetem.

Maria WecbeckerPrezydent był żonaty z Marią z baronów Wecbeckerów. Ze związku małżeńskiego Aleksander Tchorznicki miał pięcioro dzieci, Henryka urodzonego w 1880 r., Emilię urodzoną w 1881 r., Stanisława urodzonego w 1882 r., Stefana urodzonego w 1885 r. oraz Konstantego urodzonego w 1889 r. 25 grudnia 1894 r.25 grudnia 1894 r. rodzinę Tchorznickiego dotknął, jak to pisała gazeta urzędowa, ciężki cios: w wieku dziesięciu lat zmarł we Lwowie syn Stefan(56). Dla rodziny Tchorznickiego szczególny był rok1895, został on wtedy nie tylko prezydentem Sądu, ale także stracił kilka najbliższych sobie osób. 25 marca zmarł w Krakowie jego ojciec, na którego pogrzeb wyjechał ze Lwowa. Z kolei 31 sierpnia zmarła we Lwowie po krótkiej chorobie czternastoletnia córka prezydenta Emilia. Żona prezydenta zmarła krótko przed nim, bo 22 grudnia 1915 r. w Tullu pod Wiedniem(57).

Podkreślenia wymaga fakt, że małżonka prezydenta wspierała go w jego działaniach. Obok wypełniania roli pani domu przy okazji licznych spotkań towarzyskich urządzanych w mieszkaniu Tchorznickich starała się także pomagać ubogim rodzinom pracowników sądowych. Przez kilka lat była organizatorką gwiazdki świątecznej dla dzieci sług sądowych. Z jej inicjatywy w budynku sądu we Lwowie ustawiano choinkę, a dzieci otrzymywały zawieszone na niej drobne prezenty. Jak wielkie znaczenie miała ta gwiazdka, świadczyć może poniższy fragment relacji prasowej: U stóp olbrzymiej choinki, obwieszonej takociami i podarkami, zebrała się rzesza 148 dzieci, roziskrzonym nadzieją wzrokiem zejścia tak upragnionej „gwiazdki” oczekująca; i nie zawiodła się dziatwa w swych długo nawet we śnie snutych marzeniach, gdyż powróciła do swych ubogich mieszkanek obficie obdarowana podarkami, unosząc w młodocianych serduszkach wdzięczność dla tej, która im zgotowała ten dzień radością promienny (58). Prezydent Tchorznicki mieszkał w swoim lwowskim mieszkaniu, ale został także właścicielem dóbr ziemskich. Gdy w 1898 r. zmarł właściciel dóbr Pisarowce w powiecie sanockim Zygmunt Rylski,(a w 1907 Józefa żona Zygmunta - przyp. MT) Tchorznicki z racji pokrewieństwa z małżonką zmarłego objął w posiadanie ten majątek. W dworku w Pisarowcach Aleksander Tchorznicki spędzał czas wolny. Nadto, najprawdopodobniej przez spadek, Tchorznicki posiadał też rodzinne dobra Cucołowice położone w powiecie żydaczowskim, w których zresztą się urodził. W majątku tym organizował okolicznościowe imprezy, jak choćby w styczniu 1899 r. wielkie polowanie, w którym wziął udział namiestnik Galicji hrabia Leon Piniński(59).

Prezydent Aleksander Tchorznicki zmarł 8 stycznia 1916 r. w Zakopanem i tam został tymczasowo pochowany. Aleksander Mniszek Tchorznicki bez wątpienia czuł się lwowianinem, w tym mieście spędził najważniejsze lata swojego życia i tutaj widoczne były owoce jego pracy. . Lwowskie środowisko prawnicze pomimo trwającej wojny pamiętało o zasługach prezydenta Tchorznickiego i przez dwa kolejne lata w rocznicę śmierci odprawiane były we Lwowie uroczyste msze żałobne za spokój duszy zmarłego prezydenta. W nekrologu zamieszczonym na łamach „Przeglądu Prawa i Administracji” napisano, że: był to mąż wysokiej kultury umysłowej, szerokiego poglądu na życie i gorącej miłości ojczyzny (...) znamiennym rysem tej niepospolite osobistości prezydenta była pracowitość i sumienność w pełnieniu obowiązków, posunięta do ostatecznych granic; pracując sam bez wytchnienia, wymagał pracy od swoich podwładnych i cenił ją wysoko(60)

Źródło:

Treść stanowi połaczenie obu publikacji

Cracovia Leopolis nr2 (70) 2012 - Tomasz J. Kotliński, Aleksander Mniszek Tchorznicki (1851 – 1916)

Zwierzchnicy Sądownictwa Galicyjskiego - Tomasz J. Kotliński, Redakcja "Palesry" Warszawa 2013

Przypisy:

1. Emilia Mniszek Tchorznicka, „Słowo Polskie”, 1899, nr 137, s. 3.
2. Dr Aleksander Mniszek Tchorznicki, „Kuryer Lwowski”, 1895, nr 32.
3. Mianowania, „Kurjer Polski”, 1875, nr 125.
4. Kołomyjskie Towarzystwo Prawnicze..., „Kuryer Lwowski”, 1889, nr 2, s. 2.
5 Część urzędowa, „Gazeta Lwowska”, 1890, nr 27, s. 1.
6. Część urzędowa, „Gazeta Lwowska”, 1891, nr 289, s. 1.
7. Ze Lwowa donoszą, „Czas", 1892, nr 28, s. 3.
8. Formalnie przeniesienie prezydenta Jakuba Simonowicza w stan spoczynku nastąpiło 9 stycznia 1895 r.
9. Księga adresowa Król. Stoi. miasta Lwowa, Lwów 1913, s. 425.
10. UJE. P. Prezydenta, „Gazeta Lwowska”, 1903, nr 60, s. 4.
11. Prezydent Wyższego Sądu Kraj., "Kuryer Lwowski", 1895, dodatek do nr 349, s. 2.
12. Nowa procedura sądowa, "Gazeta Lwowska", 1897, nr 75, s. 3.
13. Szerzej: Przemówienie Jego Ekscellencyi dra Aleksandra Mniszka Tchorznickiego prezydenta Wyższego Sądu Krajowego we Lwowie na uroczystym obchodzie wejścia w życie nowych cywilnych ustaw procesowych, "Reforma Sądowa", 1898, nr 1, s. 1-8.
14. Zob. A. Redzik, "Reforma Sądowa". Od miesięcznika poświęconego nowym ustawom procesowym do organu Krajowego Związku Sędziów, "Palestra", 2008, nr 11-12,s. 211-217
15. 88 Np. Powiększenie liczby sił sędziowskich we Lwowie,"Kuryer Lwowski", 1909, nr 591, s. 9; Pomnożenie sądów w kraju, "Pogoń", 1897, nr 52, s. 2.
16. Pożegnanie JE. Prezydenta wyższego Sądu Krajowego dr Aleksandra Tchorznickiego, "Gazeta Lwowska", 1912, nr 11, s. 3.
17. Status posad sędziowskich..., "Kuryer Lwowski", 1901, nr 172, s. 3.
18. Ze sfer sądowych, "Czas", 1911, nr 130, s. 2.
19. Pomnożenie sił sędziowskich w sądach Galicji Wschodniej, "Gazeta Lwowska", 1909, nr 12, s. 2.
20. Systemizowanie nowych posad sądowych, "Kuryer Lwowski", 1910, nr 602, s. 4.
21. Otwarcie trybunału sądowego...,„Czas”, 1897,nr 252.
22. Otwarcie nowego trybunatu sądowego i poświęcenie nowego gmachu sądowego w Stryju, "Kuryer Lwowski", 1897, nr 306, nr 5.
23. Poświęcenie nowego gmachu sądowego, "Gazeta Samborska", 1909, nr 20, s. 2-3.
24. Poświęcenie i otwarcie gmachu nowego sądu obwodowego, "Gazeta Lwowska", 1911, nr 252, s. 2-3.
25. Nazwy miast wymieniono według daty otwarcia sądu powiatowego.
26. Nowy samoistny.cywilny urząd depozytowy..., "Reforma Sądowa", 1904, nr 11-12, s. 183.
27. Nowa procedura sądowa, "Gazeta Lwowska", 1897, nr 75, s. 3.
28. Zob. Dziesięciolecie prezydentury JE dr Tchorznickiego, "Gazeta Lwowska", 1905, nr 24, s. 4.
29. 101 Szerzej: Dziesięciolecia: prezydentury JE. dr Aleksandra Mniszek Tchorznickiego i wiceprezydentury c. k. Wyższego Sądu Krajowego dr Jana Dylewskiego, "Reforma Sądowa", 1905, nr 11-12, s. 165-170.
30. 102 Por. Jubileusz służbowy JE. Aleksandra Mniszek Tchorznickiego, "Czasopismo Krajowego Związku Sędziów we Lwowie", 1911, nr 4, s. 50.
31. Zob. Letnisko dla sędziów, "Czasopismo Krajowego Związku Sędziów we Lwowie", 1912, nr 1, s. 14.
32. Na temat uroczystości wręczenia Orderu zob. JE dr Tchorznickiemu, "Gazeta Lwowska", 1898, nr 80, s. 3.
33. Nowi parowie w Austrii, "Kuryer Lwowski", 1902, nr 349, s. 3.
34. Zob. Przemówienie JE dr Tchorznickiego wygłoszone d. 23 z. m. w Izbie Panów, "Gazeta Lwowska", 1910, nr 14, s. 1-2.
35. Obywatelstwo honorowe, "Gazeta Lwowska", 1896, nr 191, s. 3.
36. Z Sanoka, "Gazeta Lwowska", 1902, nr 279, s. 3.
37. Poświęcenie i otwarcie gmachu nowego sądu obwodowego, "Gazeta Lwowska", 1911, nr 252, s. 2.
38. Śp. Aleksander Mniszek Tchorznicki, "Kuryer Lwowski", 1916, nr 52, s. 1.
39. Seine..., „Wiener Zeitung” , 1911, nr 297.
40. Zob. relację prasy bukowińskiej: Feierliche Abschiednahme des Oberlandesgerichtspre zidenten b. Tchorznicki, „Czernowiker All-gemeine Zeitung“ , 1912, nr 2304.
41. Pożegnanie JE. Prezydenta wyższego Sądu Krajowego dr Aleksandra Tchorznickiego.
42. O „Morskie Oko”, „Gazeta Lwowska”, 1902,nr 213.
43. Po wyroku, „Echo Przemyskie” , 1902, nr 75.
44. Dyplom przedstawiał widok Morskiego Oka,a jego treść brzmiała: Lwowskie Towarzystwo Prawnicze swemu Prezesowi za niestrudzoną, pełną poświęcenia pracę około zbadania i rozsądzenia naszych nieprzedawnionych prawdo Morskiego Oka wyraża hołd i wdzięczność.
45. J.E. Drowi Aleksandrowi Mniszek Tchorznickiemu..., „Reforma Sądowa”, 1903, nr 1.
46. Np. w 1897 r. na temat zasad oszacowanianieruchomości na podstawie nowej ordynacjiegzekucyjnej, Z Tow. Prawniczego, „GazetaLwowska”, 1897, nr 56.
47. Zob. Zjazd delegatów tow. prawniczych,„Prawnik” , nr 13.
48. Odezwa, „Prawnik” , 1895, nr 5.
49. Mowa J. E. Tchorznickiego, "Kuryer Lwowski", 1910, nr 493, s. 2.
50. Zob. I Zjazd Muzyków Polskich, "Kuryer Lwowski", 1910, nr 493, s. 4-5.
51. Towarzystwo imienia Szopena, "Kuryer Lwowski", 1910, nr 496, s. 2-3.
52. Ze świata, "Gazeta Lwowska", 1897, nr 72, s. 3.
53. Walne zgromadzenie., "Kuryer Lwowski", 1887, nr 268, s. 3.
54. Zob. Tow. Opieki nad sierotami, "Gazeta Lwowska", 1906, nr 34, s. 4; Tow. Opieki nad sierotami, "Gazeta Narodowa", 1906, nr 34, s. 2.
55. Towarzystwo Opieki nad Sierotami, "Gazeta Lwowska", 1907, nr 23, s. 3-4.
56. Ciężki cios ugodził w dom..., „Gazeta Lwowska”, 1894, nr 295.
57. Zmarli, "Kuryer Lwowski", 1915, nr 505, s. 3. 58. Pani prezydentowa Tchorznicka, "Gazeta Lwowska", 1905, nr 289, s. 3 59. Namiestnik hr. Piniński....... Słowo Polskie", 1899, nr 14, s. 3. 60. Aleksander Mniszek Tchorznicki, "Przegląd Prawa i Administracji", 1916, s. 200-201. Zob. też T. J. Kotliński, Aleksander Mniszek Tchorznicki (1851-1916),[przyp. 1]

Webdesign service by Sarkis. Outsourcing by FreelanceWebmarket.