Strona Domowa Rodziny Mniszek Tchorznickich

Spór o Morskie Oko

Spór o Morskie Oko trwał już od dawna i miał dwojaki charakter: polityczny i prywatny. Powodem do poruszenia tej sprawy po raz kolejny, było wystąpienie pełnomocnika księcia Hohenlohe, właściciela dóbr jaworzyńskich, który zażądał od węgierskiego ministerstwa spraw zagranicznych zajęcia stanowiska i załatwienia sporu granicznego o Tatrzańskie Jezioro. Pełnomocnik podniół kwestię naruszania rzekomego prawa Węgier do tego obszaru przez mieszkańców sołectw białczańskich, którzy wypasali na hali bydło i prze Towarzystwo Tatrzańskie, które w celach naukowych zbudowało tratwę nad Czarnym Stawie i Morskim Okiem. Jednak Węgrzy nie przedstawili żadnych dowodów na poparcie swych roszczeń, a opinia publiczna po raz pierwszy dowiedziała się, że ktoś kwestionuje posiadanie przez Polaków Morskiego Oka. Roszczenia węgierskie wywołały wielkie wzburzenie. W czasie uzupełniania akt dowodowych, co trwało 7 lat, dobra zakopiańskie przeszły na własność hrabiego Władysława Zamojskiego. Jednak i to nie załagodziło sytuacji, a wręcz przeciwnie.

W 1890 r. rządca dóbr jaworzyńskich najechał sporny obszar, zniszczył słupy graniczne i wypędził swoje bydło na pastwiska po drugiej stronie granicy. Jednocześnie zaskarżył zarząd dóbr zakopiańskich o naruszenie własności pastwiska nad Morskim Okiem (!). Sąd wyższej instancji, tzw. kurja, nakazał czekać na rozstrzygnięcie polityczne. Sytuacja była dalej napięta, na gwałty popełniane przez Węgrów tym samym odpowiadali polscy górale. Wreszcie sporne terytorium zajęła żandarmeria węgierska, która zachowywała się bardzo arogancko, posuwając się nawet do gróźb użycia broni wobec austriackiej komisji sądowej, która służbowo przebywała na spornym terenie. W końcu zadecydowano, że spór rozstrzygnie międzynarodowy sąd rozjemczy.

W październiku 1896 r. Franciszek Józef, jako król Węgier, a w styczniu 1897 r. jako cesarz Austrii, Franciszek Józef podpisał dwie jednobrzmiące ustawy, wg. których rządy z każdej strony powołają po jednym arbitrze, a ci wybiorą superarbitra spoza monarchii austro-węgierskiej i wspólnie wydadzą wyrok. W 1897, na prośbę ówczesnego Prezydenta Ministrów Kazimierza Badeniego ze strony Galicji i Austrii został wybrany arbitrem Aleksander Mniszek Tchorznicki, natomiast Węgrzy nie mogli znaleźć przez dłuższy czas nikogo odpowiedniego.

Tymczasem sytuacja na Podhalu zaostrzyła się. W lipcu 1901 r. rozeszła się wieść, że Węgrzy na spornym obszarze zaczęli budowę dużych koszar. Wobec takiego obrotu sprawy prezydium Towarzystwa Tatrzańskiego opracowało memoriał, który został przedstawiony namiestnikowi Galicji. W końcu Węgrzy znaleźli arbitra prezesa Sądu Wyższego w Presburgu p. Lehocżkyego. Wspólnie wybrano superarbitra, którym został prezydent Trybunału Związkowego w Lozannie dr Jan Winkler. Pierwsza rozprawa odbyła się 21 sierpnia 1902 w Grazu na terenie Austrii . Początkowo nie zakładano pomyślnego werdyktu dla Galicji, jednak rozstrzygnięcie okazało się szczęśliwe. Stało się to możliwe dzięki znakomitej postawie Aleksandra Mniszek Tchorznickiego, jego kunsztowi prawniczemu, a także zręcznej dyplomacji oraz przemowom Oswalda Balzera, profesora prawa na Uniwersytecie we Lwowie, który z pasją wysuwał argumenty przynoszące korzyści stronie polskiej. Wyrokiem sądu 13 września 1902 roku sporne terytorium przyznano stronie galicyjskiej. Wygranie sporu odbiło się szerokim echem i wywołało wielki entuzjazm wśród mieszkańców Galicji i nie tylko. Z całego kraju, na ręce Aleksandra Mniszek Tchorznickiego, napływały gratulacje, a szereg miast w tym również i Sanok, nadało mu honorowe obywatelstwo poświadczone odpowiednimi dyplomami. O doniosłości tego wydarzenia i rezonansie, świadczyć mogą gratulacje otrzymane od m.in. prof. Podkańskiego, Heleny Modrzejewskiej, Jacka Malczewskigo, Kazimierza Tetmajera, jak i mniej znanych.

Polecam też inne opracowania na temat sporu o Morskie Oko i osobami z nim zwiąnanymi.

Źródła:

1. Spis Alfabetyczny
2. "Pisarowce, Zarys dziejów wsi do 1945 roku" - Katarzyna Podolak
3. Muzeum Historyczne w Sanoku "Nasza propozycja" - Andrzej Romaniak
4. Dokumenty rodzinne i przekaz ustny

Historia

 

Życiorysy

 

Inne

 

Podziękowania

Dla pani Katarzyny Podolak za pozwolenie wykorzystania swojej ksiązki i zacytowania obszernych jej fragmentów.

Dla pana Andrzeja Romaniaka z muzeum w Sanoku za pozwolenie wykorzystania swojej pracy i zacytowania obszernych jej fragmentów.

Webdesign service by Sarkis. Outsourcing by FreelanceWebmarket.